Śmiej się z innych, że są chorzy,
złap choróbsko następnego dnia. Cudnie. Całe szczęście, że to jedynie
przypadek, bo na ogół śmieje z innych dość często, podczas gdy sama jestem
prawie zawsze okazem zdrowia. Zarazki to kule lecące w moją stronę, a ja niczym
jak w Matrix’ie sprawnie ich unikam. No dobra, nie ważne. Kaszląc i kichając na
ekran piszę tę notkę (świadomość tego na pewno wprowadziła Was w wyższy poziom komfortu) Enjoy! xD
